czwartek, 6 lutego 2014

Jak oszczędzają licealiści?

Witajcie! Tym razem swoją uwagę poświęciłyśmy tematowi nastolatków. Chciałyśmy poznać sposoby oszczędzania pieniędzy wśród naszych rówieśników, które są naprawdę przeróżne. Swoimi odpowiedziami pomogło nam kilku licealistów. Ta grupa wiekowa słynie głównie z jedzenia na mieście, wydawania pieniędzy na błahostki. Czy są to prawdziwe stereotypy? Wrocławska młodzież przekona Was, że nie! Zdania podzielone są jedynie w kwestii samego posiadania pieniędzy - w końcu trzeba coś mieć, żeby móc oszczędzać. Nastolatkowie mogą już podjąć się pracy dorywczej, choć zazwyczaj jedynie sezonowej - w wakacje lub ferie. W innych przypadkach mogą liczyć jedynie na kieszonkowe rodziców, a jak zobaczycie poniżej, takowe nie każdemu starcza, aby móc zacząć oszczędzać.
Sprawdźcie jaką wyobraźnię w sprawach oszczędzania ma wrocławska młodzież!

Spotkałyśmy Eddie. Opowiedziała nam swoją historię dotyczącą oszczędzania. Miała swój cel i dążyła do niego. Jaki to cel, w jaki sposób zbierała pieniądze oraz czy Jej się udało? Przekonajcie się sami :)

video

Kilka zabieganych licealistek także krótko odpowiedziało nam na pytanie w jaki sposób oszczędzają. Są to sposoby dość oczywiste, łatwe, ale nie każdy się do nich stosuje. Niejedzenie na mieście spędzając kilka lub nawet kilkanaście godzin poza domem wcale nie jest proste. A niejeżdżenie komunikacją miejską? We Wrocławiu, który wcale nie jest małym miastem, to niezły wyczyn, choć wiadomo - nie zawsze możliwy do wykonania.
Zapraszamy do oglądnięcia i posłuchania jak Jagoda, Natalia, Ania, Kasia i Karolina oszczędzają :)

video

A może ktoś z Was chciałby podzielić się swoim celem lub sposobem na oszczędzanie?

>> źródło pierwszego zdjęcia: tripadvisor.com

20 komentarzy:

  1. Najważniejsze to mieć cel - tak jak pierwsza koleżanka. Później to już samo idzie, bo zawsze jest ta motywacja, żeby nie wydawać pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezidentyfikowana22 października 2013 20:38

    ja też muszę zaoszczędzić na wakacyjne koncerty! dobre spostrzeżenie ze skarbonką ;) (chociaż trochę zazdrościłam dziewczynce z poprzedniego posta skarbonki-żaby ;D) ale cel to cel - uzbierać pieniądze na wakacje ! będę do tego dążyć

    OdpowiedzUsuń
  3. zamiast kupować pączka w szkole, można wziąć kanapkę z domu - i zdrowiej i pieniądze można zachować na inny cel :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słuszna uwaga, nawet nie zdajemy sobie sprawy ile pieniędzy tak naprawdę wydajemy miesięcznie na jedzenie poza domem czy bilety. A można wziąć coś z domu, co wyjdzie o wiele taniej i zrobić sobie spacer :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja podobnie jak koleżanka Natalia - niestety nie mam czego oszczędzać. Ale jak dorobię sobie w wakacje to staram się ulokować pieniądze na jakiejś lokacie, we wrześniu ulokowałam swoje zarobki na 6 miesięcy i jestem z siebie dumna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm faktem jest, że nie każdy daje radę oszczędzać :) można by było pokazać tego bloga nastolatkom, dla których najważniejsze są vansy.

    OdpowiedzUsuń
  7. dobra robota, kolejny fajny post.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja, podobnie jak Ania, już się przyzwyczaiłam do spacerowania po mieście, a jeśli jest dalej to do jazdy rowerem. Gorzej w zimie, trzeba czymś dojeżdżać i znacząco widać to na moim koncie...

    OdpowiedzUsuń
  9. jako licealistka stosuję głównie zasady dziewczyn - nie kupuję jedzenia na mieście, staram się przemieszczać spacerując, jeśli zostanie mi reszta z czegoś, odkładam do pojemniczka i nie wydaję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czasem nie da się nie korzystać z komunikacji miejskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe wywiady. Czekam z niecierpliwością na kolejne, aby dowiedzieć się więcej na temat oszczędnych Wrocławian ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wypowiedzi licealistek bardzo przydatne :) sama chyba spróbuję ponownie oszczędzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję Eddie za tak uparte dążenie do celu i zaoszczędzenia tylu pieniędzy, aby spełnić swoje marzenie :) Sama chciałabym tak umieć odłożyć 20 zł do pudełka. Też staram się nie jeść na mieście, ale marnie mi to wychodzi. Chyba muszę sporządzić bilans swoich wydatków na takową żywność, ponieważ mówicie o tym z takim przekonaniem, a chciałabym coś zaoszczędzić. Ech, czekam na następne wywiadu, aby móc dowiedzieć się więcej o oszczędnych ludziach i czegoś się od nich nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bo z oszczędzaniem to jest tak jak z chęcią zrzucenia zbędnych kilogramów...Trzeba być wytrwałym i być świadomym odmawianiem sobie pewnych rzeczy na rzecz posiadania oszczędności czy też zrzucenia kilogramów :D

    OdpowiedzUsuń
  15. nie każdy dostaje kieszonkowe, ale moja siostra np dostawała codziennie 2zl na jedzenie z czego wydawała mniej i tak po roku szkolnym uzbierała jej się ładna sumka ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja do szkoły muszę jeździć komunikacją miejską, ale kupuję bilet semestralny dzięki czemu wychodzi mnie to O WIELE taniej!

    OdpowiedzUsuń
  17. gratuluję Eddie, że udało się uzbierać pieniądze na spełnienie swoich marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  18. zamiast dwóch czekolad tylko jedną ? HAHA w ogóle ich nie kupuj ! zdrowe odżywianie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. sama jestem licealistką i w naszym wieku naprawdę bardzo BARDZO trudno cokolwiek zaoszczędzić ;P

    OdpowiedzUsuń